Ultramaraton Kolarski Północ-Południe 2018 [955km]

Trasy do powyżej 100km, Wszystkie trasy przejechane Dodaj komentarz

Minęły 3 tygodnie od pojechanego tysiąca na BBT 2018 i trzeba się było zmierzyć z kolejnym, blisko 1000-kilometrowym wyzwaniem. Ultramaraton kolarski Północ-Południe rozgrywany jest również w formule non-stop z podobnym limitem czasowym, co BBT, czyli 72h. Bez wątpienia jest to wielokrotnie trudniejsze wyzwanie od BBT. Głównie ze względu na formę, ponieważ jest to maraton samowystarczalny. Czyli na starcie organizatorzy życzą ci powodzenia, a witają opiero na mecie. Wszelkie elementy logistyki należą więc do kolarza, czyli organizacja pitstopów na jedzenie, spanie. Jest to spore wyzwanie, ponieważ trzeba dostosowywać dynamicznie miejsca kolejnych pitstopów, do aktualnego tempa jazdy, stanu psycho-fizycznego, czy na przykład pory dnia. Doskonałym przykładem, w moim przypadku, był brak zabezpieczenia płynów na drugą noc. Była niedziela niehandlowa, na drodze żadnej stacji benzynowej i przez blisko 5h jechałem o suchym pysku, odwadniając się dość znacząco. Niestety byłu to okolice Częstochowa-Zawiercie, spore górki i suszyło mnie jak dzika po żołędziach. Stację złapałem dopiero w Olkuszu, ale doprowadziło mnie to do znaczącego spadku tempa jazdy :-/

Nie można nie wspomnieć o profilu trasy, a zwłaszcza przewyższenia na końcówce (ost. ~200km). Człowiek ma w nogach ponad 900km, a tu się zaczynają ścianki 8-14% ciągnące się dosłownie kilometrami. Na pierwszych jedzie się ambitnie prostu, ale po jakimś czasie zaczyna się łamać stok (zygzak) i to pozwala na chwilowy odpoczynek bez schodzenia z roweru, a nawet przyspiesza tempo jazdy pod górę. O drobnych hopkach nie będę wspominał, ale Przełęcz Krowiarki (1010 mnpm) i potem kolejne ściany Słodyczki (1060 mnpm) i Ząb (986 mnpm) oraz Brzeziny (1028 mnpm) to nie jest już amatorska zabawa, tylko wielokilometrowa rzeźnia o nachyleniu 8-15%.

Gdybym decydował się na robienie everestingu, najprawdopodobniej wybrałbym Przełęcz Krowiarki ze względu na piękny, jak stół, asfalt, szeroką szosę i szerokie serpentyny pozwalające na szybkie zjazdy (proszę chętnych o kontakt, może ustalimy czas ataku ;) )

W rozmowach na mecie często pojawiało się zdanie, że ze względu na stopień trudności, to nie Północ-Południe powinno być kwalifikacją do BBT, tylko dokładnie odwrotnie i chyba coś w tym jest ;-)

W tym roku przebieg środkowej części trasy zostal zmieniony względem edycji 2017 i jechaliśmy przez Kalisz o okolice. Niestety uważam, że to był poważny błąd organizacyjny. Od 50km przed Kaliszem, do 100km za, jakość drogi była po prostu tragiczna i warto byłoby rozważyć zmianę tej części trasy (zdjęcia nawierzchni w albumie).

Samowystarczalność determinuje też ilośc maneli i ubrań, które musimy ze sobą wieźć. Nie istnieje tu komfort przepaków, jak na BBT, gdzie możemy sobie „wysłać” ciuchy na przebranie czy na zimną noc. Każdy kto zlekceważył zabezpieczenie termiczne mocno musiał zapłacić za to w postaci przemarznięcia lub wręcz przyjazdu na metę po czasie 72h (brak zaliczenia).
Temperatura w nocy w okolicach Częstochowy-Zawiercia spadła wg mojego licznika do 6.7 st. C. Najwyższa była 29.8 st. C. I do takiej rozpiętości należy zabezpieczyć termikę. Nie chcę nawet pisać jaka jest temperatura odczuwalna na zjazdach ze ścianek przy 60km/h i temperaturze 6 st. C…

Przyjazd do Schroniska Głodówka w Zakopanem nastąpił po godz. 21, więc widoki dla duszy można było oglądać dopiero rano. Magiczne miejsce.

Reasumując, Północ-Południe to bardzo trudny i wymagający trip, ale przejechany 3 tygodnie temu Bałtyk-Bieszczady był doskonałą zaprawą, więc poszło całkiem gładko.

Udało mi się pobić rekord życiowy przewyższeń w jednym tripie: 6844 m (wg barometru)
I znowu spotkałem dziesiątki pozytywnych kolarzy, życzliwych i skorych do pomocy ludzi z pasją, którą śmiało można nazwać wariactwem :-)

Za rok „next one”, to wciąga! :-)

Dziękuję (znajomym i nieznajomym) za wszelkie formy kibicowania, obserwację online, telefony, wiadomości tekstowe.

Trochę statystyk na koniec:
Skład: Sławek + 78 innych ultrawariatów ;-)
Dystans przejechany: 955 km
Trasa: Hel-Kalisz-Zakopane
Czas jazdy (netto): 46h27
Czas jazdy (brutto): 60h12
Średnia netto: ~20.57 km/h
Przewyższenia: ~6844 m
Spalone kalorie: ~26000 kcal
Temperatura: 6.7 do 29.8 st. C


#maratonpp #maratonpp2018 #mpp2018 #mpp

Zostaw odpowiedź

WP Theme & Iconki autorstwa N.Design Studio, tłumaczenie: Szablony Wordpress
Wpisy RSS Komentarze RSS Zaloguj się